jak samemu uszyć ekologiczną prostą torbę bawełnianą?

Dawno mnie więc nie było. Nie lubię jesieni bardzo, bo jesień ma to do siebie, iż poza tym, że cała natura wokół mnie zdycha, jest szaro, zimno i w ogóle brzydko, to moje życie się zazwyczaj jakoś tak w okolicy października zazwyczaj sypie. Mniej więcej tak jak worek cukru z dziurą na dole, tylko, że to nie cukier, a lawa, i wszystko płonie, włącznie z moim otoczeniem, mną i workiem cukru. Tak więc, fajnie jest, żyje sobie jakoś, powoli składam kawałki mojego żywota do kupy (dosłownie, bo mój żywot aktualnie to taka mniej więcej kupa). Mówiąc o życiu, to komputer mi ostatnio swe wyzionął zostawiając mnie bez jakiejkolwiek możliwości blogowania czy oglądania gifów o 3 nad ranem. Ale dobra, udało mi się choć odzyskać jeden tutorial. Ale nie ekscytujcie się za bardzo, bo jakością to on jakoś nie przeraża, jak żaden z resztą, hehe. Robiłem Wam już tutorial o tym, jak zrobić sobie nadruk na bawełnianej torbie, bo te jakoś nigdy z mody nie wychodzą. Dziwić się z resztą, fajne, wygodne i jeszcze można jakimś hasłem przygadać ludziom. Załóżmy jednak, że jesteśmy trochę szaleni, wypiliśmy może zbyt dużo martini w samotności i zachciało nam się uszyć takową samemu. Od podstaw. Ja pokażę Wam jak. Bo skoro pijany ja z marnymi umiejętnościami szyciowymi umiem, to bydziesz umiał i Ty. 
Co potrzebujemy?
- dowolną tkaninę
- maszynę do szycia
- nożyczki
- żelazko
- linijkę
- kredę/ołówek

Musimy mieć przede wszystkim kawał jakiejś tam tkaniny. Wybór materiału pozostawię Wam! Czy to będzie jeans, czy jakieś fanaberyjne wzory, czy będziecie takie basic bitches jak ja i postawicie na jednolity kolor, to zależy od Was.


Za pomocą linijki i ołówka odrysowujemy na niej i wycinamy z niej następujące elementy:

2 kwadraty o wielkości 45 cm x 45 cm
3 prostokąty o wielkości 12 cm x 45 cm
2 paski o wielkości 70 cm x 5 cm

A już myśleliście, że Pani od matmy nie miała racji i się Wam geometria w życiu nie przyda co?


To zacznijmy może od pasków. 


Pokażę Wam co należy zrobić na jednym z nich - później wystarczy tylko powtórzyć cały proces na drugim.

Składamy go wzdłuż (ładniejszą stroną do środka, jeśli Wasza tkanina takową posiada) i utrwalamy żelazkiem.


Przeszywamy ściegiem prostym jak najbliżej tej otwartej krawędzi.


Na jednym z końców umieszczamy agrafkę i za jej pomocą przepychamy go przez cały pasek odwracając go tym samym na prawą stronę. 



Taki wymiętolony i pognieciony pasek układamy teraz płasko i rozprasowujemy ładnie żelazkiem.


I tyle. 

Zabierzmy się za nasze 3 prostokąty. Dwa z nich składamy razem tak, aby ładniejsze strony tkaniny (jeśli Wasza takowe ma) się na siebie nakładały. 


A następnie zszywamy je ze sobą ściegiem prostym wzdłuż krótszej krawędzi.


Chwytamy za pozostały trzeci kawałek i przyszywamy go w ten sam sposób do dwóch poprzednich. 



Tears wprowadzamy do tego szyciowego matematycznego równania jeden z kwadratów. Przyszywamy jego 3 krawędzie ściegiem prostym do naszych prostokątów mniej więcej w ten sposób:




Teraz musimy doszyć jeszcze drugą stronę naszej torby. Robimy to w dokładnie taki sam sposób w jaki przyszyliśmy pierwszy kwadrat. 


I mamy jako taką torbę. Skupmy się teraz na jej otwarciu. Naszą brzydką i poszarpaną krawędź wywijamy na zewnątrz tworząc zakładkę o szerokości ok 2 cm. Utrwalamy żelazkiem.


A następnie powtarzamy to samo raz jeszcze.


W ten sposób uzyskaliśmy piękną, równą zakładkę i ładną krawędź górną naszej torby.

Pod spód zakładki wsuwamy obydwa końce jednego z przygotowanych przez nas wcześniej pasków w równych od boków odstępach. 


Unieruchamiamy je za pomocą szpilek.


Dokładnie to samo wykonujemy na drugiej stronie torby z pozostałym paskiem.


Wszystko łączymy razem obszywając wokół zakładkę naszej torby ściegiem prostym trzymając się wewnętrznej krawędzi.


Paski wywijamy na zewnątrz. Dla wzmocnienia uchwytów w miejscu łączenia z torbą wyszywamy ściegiem prostym kwadrat na zakładce. 


I byłoby se na tyle. 


Mam taką kolorową osobowość przecież.


Swoją torbę oczywiście musiałem zwieńczyć jakimś nadrukiem - w tym przypadku zainspirowanym znowuż latami 90. Jeśli też chcielibyście swoją nową torbę bawełnianą wykończyć pięknym nadrukiem, to zobaczcie mój tutorial, gdzie pokazałem Wam, jak to zrobić samemu. 


Piękną mam kurteczkę, co nie? Jest dość ciężka, bardzo gruba i mega ciepła. Prawdziwa skóra, wieje latami 80 i to bardzo. Ilekroć ją noszę wszyscy mówią, że wyglądam jakbym widział upadek muru berlińskiego na własne oczy. I dzięki bogu bo zazwyczaj celuję w look a la czyiś ojciec z Dusseldorfu, 1989. 



Zdjęcia - Angus Begg


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz