jak samemu wykonać jednokolorowy tie dye na koszulce?

Boże, dawno tak chory nie byłem. W sensie, nie na głowę, bo na mózg to już mi dawno padło i nie wygląda na to, aby cokolwiek w tej kwestii miało się kiedyś zmienić. Życie mi się znowu sypie, laptop mi umarł, telefon mi umarł, układ odpornościowy też, bloga to ja już w ogóle resuscytuję od 2012. Ale mniejsza. Ta koszulka czekała na publikację już od kilku miesięcy, acz jak wspominałem, byłem zbyt zajęty umierającymi wokół mnie elementami mojego życia. Pokazywałem Wam wieki temu tutorial na różnokolorowy tie dye, do którego jednak potrzebne były specjalne barwniki. Myślę sobie, jednokolorowy tie dye też dobrze wygląda, a zdecydowanie łatwiej jest go zrobić, bo nie potrzebne są żadne magiczne, specjalistyczne barwniki. Proszę więc się ruszyć, zabrać do barwienia i nie marudzić, że nie wiemy jak, bo jak się zaraz dowiecie - barwienie ubrań samemu to bułka z masłem! A jeśli macie jeszcze jakieś wątpliwości, to musicie koniecznie obczaić tenże tutorial, zanim mi zaczniecie truć dupę!




Co potrzebujemy?
- dowolne ubranie
- barwnik do tkanin
- gumki recepturki
- folię spożywczą
- plastikowe/lateksowe rękawice

Metodę pokazaną w tym tutorialu możecie wykorzystać dosłownie na każdym możliwym ubraniu - koszulce, bluzie, koszuli czy dresach! Zwróćcie tylko uwagę na skład tkaniny, gdyż zależy nam aby była ona w 100% lub w większości wykonana z naturalnych włókien (bawełna, len, etc.), bowiem te lepiej chłoną barwnik. 


Wasze ubranie należy jeszcze związać. Tylko jak to zrobić?

W tym tutorialu pokazałem Wam cały ogrom najróżniejszych efektów jakie możecie uzyskać poprzez gniecenie i wiązanie ubrań na różne sposoby. Wybierzcie swój ulubiony! 


Pamiętajcie aby ubrać lateksowe lub plastikowe rękawiczki. Barwnik ma to do siebie, że lubi odbarwiać skórę gdy się nim bawimy, a kolorowe palce to nie najlepszy look. 


No to barwnik! 

Gdzie go kupić? W drogerii, pasmanterii, sklepie z tkaninami lub każdym większym sklepie plastycznym/artystycznym. Moja ulubiona marka to Argus, ale Biel i Kolor i inne też dają radę. Jedna saszetka nie kosztuje więcej niż 2-3 zł. 


Barwnik rozcieńczamy w plastikowym pojemniku z gorącą wodą. Nie używajcie naczynia, na którym Wam zależy, lub który chcielibyście potem wykorzystać do przechowywania żywności. Barwniki chyba nie trują ale... chyba. 



Zwiniętą i związaną koszulkę (czy jakie tam tylko ubranie macie) umieszczamy na płaskiej powierzchni pokrytej sporym kawałkiem folii spożywczej. 


Za pomocą łyżki oblewamy zwinięte ubranie barwnikiem w wybranych miejscach.

(Jeśli tak jak ja wybieracie efekt spiralny, polecam pokryć koszulkę barwnikiem w podobny sposób jak an zdjęciu.)

Pamiętajcie aby obracać... to zwinięte coś co jakiś czas aby upewnić się, że barwnik pokrył obydwie strony i wpił się wystarczająco do środka tkaniny.


Na koniec dokładnie, ciasno owijamy ubranie folią spożywczą.


 W takim stanie zostawiamy na kilka godzin lub na noc. Im dłużej tym trwalszy i intensywniejszy efekt.


Po wytrwałym oczekiwaniu, ostrożnie odwijamy folię. Nadal zwiniętą koszulkę płuczemy pod zimną bieżącą wodą. 


Po dłuższej chwili ostrożnie zaczynamy ściągać gumki recepturki i rozwijać ubranie, nadal płucząc je  pod bieżącą wodą.


Powtarzaj proces płukania tak długo, aż woda wyciekająca z koszulki będzie czysta i pozbawiona barwnika. Wyciśnij nadmiar wody, wysusz koszulkę i tie-dye skończony! 


Zanim zapytasz w komentarzu:
Nie, barwnik się nie spierze :P


Ogrodniczki moje jak i t-shirt na potrzeby tego tutorialu znalazłem w lumpeksie!
Potrzebujesz porad dot. zakupów w sklepach second hand? Zajrzyj tutaj! 


Jeśli nadal masz jednak jeszcze jakieś wątpliwości dotyczące barwienia ubrań, obczaj ten tutorial. 


Zdjęcia - Angus Begg



1 komentarz:

  1. Koszulka wyszła świetnie! Tez kiedyś robiłam batiki, fajna zabawa i efekty zawsze zaskakujące i niepowtarzalne.
    Fajny look

    OdpowiedzUsuń