jak przerobić stare spodnie na szorty?

Wreszcie. Nareszcie. Ja wiem, nie było mnie 2 miesiące... Chyba, że nikt nie zauważył? Mam nadzieję, że chociaż ktoś. Nie? Ok. Nie to nie. W każdym razie jestem, powróciłem i nie uciekam. Jaką mam wymówkę? No bo, nikt mi zdjęć nie chciał robić (w sumie się nie dziwię). Potem w pracy zwariowany okres, ja jeszcze staż w teatrze po drodze zahaczyłem, gdzieś tu jeszcze przeprowadzka i generalny życiowy syf. Nie mam pieniędzy na wynajem, ale hej, mam szorty. Na tym polega bycie dorosłym, nie? Priorytety. Taki tutorial już tutaj powinien być od lat. To chyba podstawa DIY. Szorty zawsze są 'in' gdy słońce jest 'out'. Nie ma chyba prostszego i szybszego sposobu na przeróbkę starego ciucha. Każdy z Was ma gdzieś na dnie szafy jakieś stare spodnie czy jeansy, no nie? A potem jak przychodzi lato, to i tak kupujecie nowe szorty. A po co? Gdy wystarczą 2 cięcia i stara para zyskuje zupełnie nowe życie. I uwierzcie mi, już wielokrotnie zdarzyło mi się, że byłem bliski wyrzucenia swoich jeansów bo i tak w nich nie chodziłem. Szybka przeróbka na szorty i teraz nie mogę się z nimi rozstać. Dokładnie tak było i w tym przypadku. Jak przerobić stare spodnie na krótkie spodenki? Pokażę Wam 3 różne sposoby!
No, to generalnie zacznijmy od tego, że przede wszystkim potrzebujemy głównie spodni. Spodni jakichkolwiek - możecie wykorzystać tutaj swoje stare jeansy, chinosy, sztruksy, czy co Wam tylko do głowy przyjdzie. Ja ostatnio przerobiłem np. swoje stare spodnie garniturowe bo tak, tenisowej spódniczki nie ubiorę, a to chyba najbardziej zbliżona opcja. Chyba, tj. taka bardzo biedna, ale wciąż się nadało. 
Ja wykorzystałem swoje stare jeansy, w których już w ogóle nie chodziłem, a miałem je ostatni raz na sobie kiedy pisałem tutorial o wyszywaniu napisów na ubraniach
. Nie chodziłem bo mi dupa urosła, a teraz mi schudła, więc mogę znów chodzić. Ekscytująca historia, wiem. 

Więc jak możemy się jeszcze zmieścić w te stare jeansy, to je przymierzamy i zaznaczamy w którym miejscu chcemy aby nasze szorty się kończyły. Ja zazwyczaj celuję w nad kolano. Zaznaczamy jakimś ołówkiem, czy kredą.


Chwytamy za nożyczki i odcinamy! 


Trzeba jeszcze te nogawki jakoś wykończyć. Tylko tak sobie myślę, jak Wam zrobię jeden sposób a Wam się czasem zachce robić inaczej to sobie pójdziecie i tyle będzie z moich wyświetleń. Muszę karmić swoje ego, ok? Więc Wam zrobiłem wszystkie metody. 

Poszarpane

Jak sama nazwa wskazuje, chyba wiadomo o co cho. 

Odcięliśmy więc nogawkę, aczkolwiek nasza nowa nie wygląda zbyt ciekawie. Jakbyście teraz założyli takie szorty, to każdy by wiedział, że marny z Ciebie specjalista od DIY.


Robimy więc to, co ja zawsze robię w takich sytuacjach, kiedy boję się, że ktoś może mnie skonfrontować na temat tego, jak marnie wyglądają moje przeróbki ubrań. Chwytamy za nóż.


Chwytamy za nóż, jednak nie atakujemy nikogo poza krawędzią nogawki. Wyszarpujemy z niej nitki za jego pomocą (upewnijcie się, że używacie noża z ząbkami) co da nam ciekawszy efekt trochę w stylu grunge. 


Na koniec, przed założeniem, włóż szorty do pralki a to tylko doda im poszarpaniom uroku. Od razu lepiej!

Wywinięte na zewnątrz

Kto wie, bo może zachce się Wam zrobić coś takiego:


W tym wypadku, musimy poczekać przed jakimkolwiek cięciem. A to dlatego, że potrzebujemy trochę więcej tkaniny aby wykonać takowe podwinięcie. Zaznaczamy więc dodatkową linię pod tą poprzednią ok 5 cm niżej.


I dopiero wtedy odcinamy!


Kładziemy nasze szorty na deskę do prasowania lub inną płaską powierzchnię (mam kilka takich znajomych ze szkoły hehehe).


Wywijamy krawędź na zewnątrz na ok 1 - 2 cm szerokości.


I później powtarzamy to raz jeszcze.


Chwytamy za żelazko i zaprasowujemy naszą zakładkę, coby ją utrwalić.


Kradniemy igłę i nici babci lub mamie.


I teraz lekko przyszywamy zakładkę do spodni w dwóch miejscach - na zewnątrz i wewnątrz nogi.


Tak o, tylko żeby się trzymało ale wciąż lekko, ładnie odwijało. 

Podwinięte

To się akurat przyda przy bardziej eleganckich spodniach. No tak, bo kurde szorty eleganckie. Mam na myśli - wszystko, co nie jest jeansami. Takie ładne, czyste wykończenie. 


Odwracamy szorty na lewą stronę.


Inwestujemy w taki cud, który zwie się flizeliną. Zapytajcie w dowolnej pasmanterii lub sklepie artystycznym czy szyciowym, a tam Wam pomogą. Z pewnością to mniejszy koszt niż maszyna do szycia, bo to kilka złotych tylko, a z pewnością Wam się przyda. To niczym klej do tkanin, tylko lepszy i bardziej pro - w sam raz do prostych ubraniowych DIY, jak to. 


Owijamy nogawkę flizeliną jak najbliżej krawędzi.


Podwijamy ją ostrożnie, tak aby flizelina wciąż znajdowała się wewnątrz zakładki..


Dokładnie zaprasowujemy ją teraz żelazkiem. Rozpuści to klej w flizelinie utrwalając nowy kształt krawędzi naszych szortów. 


I zrobione!

A ja... sam trochę nakombinowałem, wykorzystałem ostatni sposób, dodatkowo obszyłem maszyną do szycia, wybieliłem i potraktowałem pumeksem.




Nie do poznania, co nie? 



100% naturalna poza


A jak sami byście chcieli zrobić sobie taki plecaczek, jak ja mam na poniższym zdjęciu, to tutorial też znajdziecie na moim blogu! 


Zdjęcia - Angus Begg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz