jak odświeżyć starą koszulę flanelową nadrukiem?

Miałem ja Ci kiedyś dobre 30 koszul flanelowych. Teraz mam tylko jedną. Mam za to 101 odcieni jeansów i milion golfów. Bądź co bądź, moja miłość do flaneli nigdy nie minie. Tym bardziej jeszcze biorąc pod uwagę moją obsesję na punkcie dekady 1990-99, której tego typu koszule są nieodłączną częścią (patrz - grunge), nie jestem w stanie się po prostu z nimi rozstać. Z drugiej strony jednak przyznać muszę - ta jedna jedyna koszula, która się ostała, znudziła mi się jednak trochę. Brakowało mi na niej czegoś, jakiegoś urozmaicenia. Pewien zespół, którego ostatnio słucham zdecydowanie zbyt często, wciąż mi powtarza - spice up your life - tak więc też zrobiłem. Trend wszechobecny na tumblrze i pintereście, dopadł i mnie. Prosty, łatwy ale i ciekawy dodatek do ponadczasowej koszuli flanelowej - zwykły, odręcznie namalowany nadruk na plecach. Może też tak macie, że gdzieś w otchłani szafy kryje się stara flanela, może jeszcze należy do Waszej mamy/taty, kto wie, ale jakoś ubrać się jej nie chce. Dodajcie tylko taki nadruk, a momentalnie wygląda bardzo 2016, nic tylko ubierać. Wiem co pomyślicie - czy krata na koszuli to już nie wystarczy? Czy jeszcze napis to nie będzie za dużo? Będzie! Ale o to chodzi - użyjcie farby o innym kolorze, tak, o, dla kontrastu - świetny efekt (dosłownie) malowany!
Co potrzebujemy?
- dowolną koszulę flanelową
- pędzel
- farbę akrylową
- kredę/ołówek
- folię
Zaczynamy z jakąkolwiek koszulą flanelową jaką tylko macie. Kolor czy wzór absolutnie nie ma znaczenia. A wiem, że pewnie zastanawiacie się, czy może Wasza jest za ciemna, zbyt gruba, albo ze zbyt pstrokatą kratą, czy coś. Nie wybrzydzamy, nie dyskryminujemy, wszystko się nada. 


Koszulę należy położyć na jakiejś płaskiej powierzchni. Polecam stół albo najlepiej deskę do prasowania. Jeśli mowa o prasowaniu, to to też polecam zrobić przed rozpoczęciem jakiegokolwiek malowania. Skupiamy się na tylnej części naszej koszuli.


Najważniejszy element naszego projektu - farba akrylowa. Dostaniecie ją w każdej księgarni czy sklepie plastycznym, jest to naprawdę koszt kilku złotych. I nie, nie potrzeba Wam żadnej specjalnej farby do tkanin. Tak, akrylowa to to samo, nie spierze się, nie pofarbuje innych ubrań. Jeszcze jakieś wąty, he? To zajrzyjcie tutaj do mojego FAQ, bo już chyba odpowiedziałem na wszystkie pytania pod słońcem. Swoją drogą, czy tylko ja zawsze myślałem, że to czyta się 'fakju'? Może lepiej nie odpowiadajcie. Farbę warto rozcieńczyć trochę wodą, jeśli jest zbyt gęsta. Powinna ona konsystencją przypominać ciasto naleśnikowe. Boże, ale mam ochotę na naleśnika teraz. 

Wróciłem, 3 naleśniki później. Jeszcze potrzebny jest oczywiście pędzel. Ja zawsze jęczę i powtarzam jak opętany, że nylonowe są najlepsze. Bo są... ale w tym przypadku nada się jakikolwiek! W tym tutorialu chcemy uzyskać nadruk taki bardziej nieidealny, trochę w stylu grafitti, grunge lat 90. Stąd też nie musimy starać się za bardzo żeby uzyskać idealnie równe linie i ostre krawędzie. Niech to faktycznie wygląda jakby ktoś maznął farbą na Twoich plecach. 


Do środka koszuli wkładamy jakąś folię - ja akurat używam takiego worka w którym odebrałem kiedyś płaszcz z pralni chemicznej. Równie dobrze nada się worek na śmieci. Ważne, aby nie przepuszczał farby i żeby dało się go wyrzucić po skończonej robocie. 


Zanim zaczniemy cokolwiek paćkać farbą, naszkicujmy najpierw na tkaninie co tam tylko chcemy na niej napisać. Ja do tego użyłem kredy, ale równie dobrze nada się miękki ołówek, suchy pastel czy kawałek mydełka. Inspirację na napis (jeśli nie macie jeszcze żadnego pomysłu) znajdziecie na tumblr czy pintereście.


To teraz zabierzmy się za najlepszą część. Malowanie! 


Pamiętacie jak na Was krzyczałem we wszystkich poprzednich tutorialach na najróżniejsze nadruki, jak się powinno poprawnie malować na tkaninach?

No to teraz możecie se o tym wszystkim zapomnieć, bo tutaj jest jedna zasada - róbta co chceta. Maźnijcie tym pędzlem jak tylko Wam się podoba, nie starajcie się za bardzo - im bardziej nierówne, brutalne, ostre tym lepiej. Wiecie, to koszula flanelowa, nie garniturowa. Nadruk w takim stylu tylko doda jej grungowego efektu. 


Pamiętajcie tylko, aby pokryć koszulę dokładnie. Nie chcecie, aby jej krata prześwitywała przez farbę. Wiecie, jak w przedszkolu, gdy Pani krzyczała jak w kolorowance były białe dziury. 

Zamiast nakładać jedną grubą warstwę czasem lepiej jest pokryć jedną, poczekać trochę a następnie nałożyć kolejną. 


Na koniec utrwalmy nadruk suszarką do włosów. Farba powinna wyschnąć dosłownie w przeciągu kilku minut.


I tyle! Poczekałbym jeszcze przez kilka godzin, albo np. całą noc zanim wrzuciłbym ją do pralki aby sprać resztki kredy. Tak wiecie, w razie czego. 




Tak się naoglądałem podobnych koszul na tumblr (zajrzyjcie na mojego swoją drogą!), że aż musiałem sobie zrobić podobną. A co Wy sądzicie? 



Chyba już nawet nie muszę powtarzać, że wszystko mam z lumpa?

Moje nowe superstary Adidasa, jak i welurowe szorty, koszulę samą w sobie też. No, tylko bluza to akurat prezent od mojej rodzicielki. 

Jak ja to robię? Zajrzyjcie tutaj żeby odkryć tajniki zakupów w lumpeksie i dowiedzcie się jak to robić, aby zawsze kończyły się sukcesem. A jak nadal nie możecie się do lumpów przekonać, to koniecznie musicie przeczytać ten post. 


Więcej o nadrukach i innych technikach przeczytacie tutaj.


Zdjęcia - Khadija Raza



5 komentarzy:

  1. Przez chwilę myślałam, że jesteś w spódnicy oO te o trochę się zlewają w coś na kształt 8, może jakbyś dał czarny kontur to byłoby lepiej widać napis? Bo jednak się zlewa z koszulą. Chyba, że to o to chodzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podoba nawet w spódnicy ;P Hihi

      Usuń
    2. haha, wiem, wygląda jak spódniczka! Trochę się zlewa na zdjęciach, fakt, ale farba metaliczna więc w rzeczywistości bardziej rzuca się w oczy 😊

      Usuń
  2. Swietny blog, robisz dobra robote, co do flanelowych koszul - to nie moje klimaty. Niezbyt wygladam w ich typowym wzorze (kracie wszelakiej), ale skorzystalam z kilku fajnych "krok po kroku" (welurowy plecak - worek rzadzi:-)) przyjemnie sie czyta, zycze Ci samych sukcesow i nieskonczonej ilosci pomyslow:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, teraz narobiłeś mi smaka na naleśniki, ale dzieki tobie mam koszule z zarąbistym napisem, wiec ci wybaczam

    OdpowiedzUsuń