jak zmienić kolor ubrań? jak jednolicie barwić odzież?

Jeśli tak jak ja zdecydowanie zbyt często robicie zakupy w lumpeksach, to doskonale znacie ten scenariusz - widzicie piękne ubranie, świetny krój,  rozmiarowo pasuje idealnie, dokładnie to, czego szukaliście, spełnienie marzeń, dar z niebios... tylko kolor nie ten. I większość z Was pewnie rozmyśliłaby się, decydując, że może nie byliście sobie pisani. A wtedy wkraczam ja! Boże, właśnie uświadomiłem sobie jak smutne jest moje życie, skoro jedyne związki jakie mam, ograniczają się do odzieży. No ale dobra. Zakładamy, że np. ubranie które kupiliście/posiadacie ma świetny krój, ale brzydki kolor. Albo stworzyliście coś, np. z białej tkaniny, i chcecie teraz nadać swojemu dziełu kolor? O, może już mieliście coś od lat, lecz dawno temu przestaliście nosić, bo odcień nie pasuje już do aktualnych trendów lub Wasz gust z czasem się zmienił? (Ja np. wszystko ostatnio barwię na czarno). Tutaj działamy barwnikiem. To akurat nic nowego - np. moja babcia wielokrotnie po wyszyciu obrusu z białej tkaniny barwiła go. Jednak barwienie w garnku czy misce nie przyniesie idealnie gładkiego efektu. Ubranie wtedy jest złożone, zgniecione, nie wszędzie barwnik dochodzi w równej ilości, nie wszystko jest wystawione na działanie gorącego płynu. Niektóre części będą więc jaśniejsze a niektóre ciemniejsze. Co robić wtedy? Dokładnie to, co np. robią profesjonaliści. Barwić w pralce. Jak to zrobić krok po kroku aby uzyskać idealny efekt i zero ofiar w postaci brudnej pralki? Czytajcie dalej! 

Co potrzebujemy?
- dowolne ubranie
- barwniki do tkanin
- wysokie naczynie
- pralkę

Zaczynamy z dowolnym ubraniem, które chcecie przefarbować. W moim wypadku są to ogrodniczki, których odcień nie za bardzo mi się podobał. Nie są one wykonane z takiego prawdziwego jeansu (jak np. Levisy) jaki lubię najbardziej, a wręcz przeciwnie - dosłownie go nie toleruję. Tkanina była jak najbardziej ok, ale już wolałbym aby miała inny kolor, niż udawała coś, czym nie jest. (Zabrzmiało życiowo. Paulo Coelho?)


Najpierw przygotowujemy barwnik - o tym więcej informacji znajdziecie w moim tutorialu o podstawach barwienia. W tym wypadku polecam w szczególności barwnik do tkanin Argusa (to jedna z niewielu firm jakie znam, która oferuje różne typy barwników), a szczególnie te bez gotowania. Są one intensywniejsze od normalnych barwników i świetnie nadają się do barwienia w pralce (gdzie woda nie jest tak bardzo gorąca). 


Barwnik wsypujemy najpierw do wysokiego naczynia (plastikowy dzbanek albo szklany słoik, cokolwiek, ważne, aby Wam na tym nie zależało), nigdy bezpośrednio do pralki. Musimy go jeszcze zalać wrzątkiem i rozpuścić (pamiętajcie o tym, aby dokładnie wymieszać roztwór). 


Pamiętacie mój tutorial na to, jak odświeżyć kolor wypłowiałych ubrań? Główna różnica między tym, co zrobiliśmy tam, a co robimy tu, to ilość barwnika, którą dodajemy. Wcześniej wystarczyło nawet, aby była to lekko zabarwiona woda - tutaj natomiast potrzebujemy intensywnego barwienia. 

Stąd osobiście polecam nie żałować barwnika. Zazwyczaj producenci polecają użyć jedno opakowanie na 0.5 kg tkaniny. Ja często dodaję więcej, tak, żeby być pewnym. Co więcej, wiecie, pralka dość agresywnie rzuca tym ciuchem po bębnie - nie leży więc on w nieskończoność i nie pije tego barwnika na spokojnie. Ponadto, biorąc pod uwagę ilość wody używanej podczas cyklu prania, nasz barwnik trochę się rozwodni. Jeśli zależy Wam więc na mocnej barwie - postawcie na ilość! 


Należy włożyć dany ciuch/materiał do pralki automatycznej. W zależności od zaleceń na metce ustawić odpowiednią temperaturę i wybrać najdłuższy program (zazwyczaj bawełna). Nie wsypywać proszku, można za to nalać płynu do płukania. Włączyć, pozwolić się napełnić, niech nasze ubranie porzuca się trochę po bębnie i namoczy.

My w domu mamy pralkę ładowaną od góry, stąd ja jestem w stanie zatrzymać proces prania, otworzyć pokrywę i wlać roztwór barwnika bezpośrednio do bębna.

Jeśli macie jednak pralkę ładowaną od frontu, nie ma problemu! Podczas gdy ubranie jest już w bębnie i 'pierze' się już, wlej barwnik do szufladki na proszek do prania. Później warto jeszcze dolać szklankę lub dwie gorącej wody aby przepłukać resztki barwnika. 


Pozwólmy pralce kontynuować cykl jak gdyby nigdy nic. Pamiętajcie, aby zmniejszyć obroty bębna, jeśli macie taką opcje. W naszym automacie jest pokrętło do kontroli prędkości wirowania, ja zazwyczaj zmniejszam obroty do jakichś 400 - 500. 


Jeśli tkanina jest jasna - możecie od razu barwić.
Jeśli tkanina jest ciemna - najpierw należy ją wybielić (o tym za niedługo) a następnie barwić.


Idealnie czarne!

Nie muszę chyba dodawać, że wszystko, co mam na sobie pochodzi z lumpeksu.
Jak ja to robię, że znajduję tam takie cuda? Moje tricki znajdziecie w moim tutorialu


Pamiętajcie o mieszaniu kolorów! Jeśli żółtą koszulkę chcecie pofarbować na niebiesko, to wyjdzie ona zielona. Najpierw należy pozbyć się jednego koloru (również przez wybielanie) aby potem nadać ciuchowi inny. 


Po wszystkim ubranie nie powinno barwić w praniu, jednak warto na początku prać je osobno.


Jeszcze jedna rzecz...
BARWNIK NIE POZOSTAWIA OSADU W PRALCE. 
Nie powinien on odbarwić bębna, ani uszczelek, ani plastiku, ani niczego innego. Nie powinien też barwić podczas prania kolejnych ubrań. Dla pewności jednak możecie po każdym barwieniu w pralce uruchomić ją bez ubrań w środku na pustym cyklu z największą temperaturą (90 stopni) i normalną dawką proszku do prania. To umyje ją dokładnie. I to jest tak naprawdę coś, co każdy powinien robić dla czystości pralki.


ZDJĘCIA - KHADIJA RAZA

2 komentarze:

  1. Ja mimo wszystko trochę się boję o swoją pralkę...
    Ale mam też pytanie: jeżeli chcę zafarbować ciuch na czarno, to chyba nie muszę go wcześniej wybielać, prawda? Tym bardziej, że nie zależy mi jakoś straszliwie na super-perfekcyjnej, czarnej czerni.
    A poza tym, wiesz może jak działa taki barwnik na nadruki na koszulkach? Mogę go czymś zakleić, albo po farbowaniu z powrotem odbarwić może? Dostałam nie do końca trafiony prezent i chciałabym go jakoś przystosować ***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nic się nie bój, barwnik barwi tkaniny - nie osiada się na plastiku czy metalu - sprawdziłem! Jedyne co może zabarwić to osady kamienia, ale tu już się kłania regularne odkamienianie pralki 😛

      To zależy, zazwyczaj nie, aczkolwiek jeśli jest to kolor dość intensywny lub nie jest to w 100% tkanina naturalna (np. jest z dodatkiem lycry) to wtedy np. czerwony T-shirt wyjdzie jako ciemne bordo.

      Z nadrukami nic się nie da zrobić, niestety jest duże prawdopodobieństwo, że się podczas barwienia pobrudzą :(

      Usuń