jak samemu zrobić welurową frotkę / gumkę do włosów?

Okazuje się, że nie tylko ja mam ogromną fazę na lata 90. Coraz więcej dziewczyn nosi na swoich włosach takie welurowe frotki do włosów. Zwane są również owijkami, ale mi się o słownictwo nie pytajcie, bo w mojej głowie to wciąż scrunchie. Dostępne są tak naprawdę w wielu kolorach i rodzajach, ale z jakiegoś powodu te wykonane z weluru są ostatnio najbardziej popularnie. Niczym w latach 90! Sieciówki szybko podchwyciły trend i w wielu można je kupić za... przynajmniej kilkanaście złotych, jeśli nie więcej. Według mnie, jest to po prostu idiotyczne. Bo? Bo choćby dlatego, że takie coś można zrobić samemu i nie potrzebujecie do tego wielu materiałów, umiejętności, czasu czy nawet maszyny do szycia! Naprawdę, wystarczy mały kawałek dowolnej tkaniny, kawałek nici, 15 minut czasu i sami możecie zrobić sobie welurową gumkę do włosów! Zaoszczędź te 20 zł i zrób to sam. To tylko kilka prostych kroków, aż wstyd to kupić! 


W tym tutorialu używam maszyny do szycia!
Nie umiesz szyć? To Cię nauczę!
Zajrzyj tutaj i tutaj

Co potrzebujemy?
- kawałek dowolnego materiału (choć welur wygląda najlepiej!)
- kawałek gumy
- maszynę do szycia
i/lub
- igłę i nitkę
- agrafkę

Zaczynamy z samą tkaniną. Ja postanowiłem użyć weluru, który odzyskałem ze starej spódnicy, bo to taki typowy trend z lat 90 - welurowa frotka. Możecie użyć dowolnego materiału, a naprawdę potrzeba go tak mało, że możecie wykorzystać starą bluzkę, koszulkę czy dowolne ubranie znalezione w lumpeksie - nawet w rozmiarze dziecięcym. 

Potrzebujecie pomocy jeśli chodzi o znajdowanie rzeczy w lumpach? Pomogę! 


Wycinamy prostokątny kawałek o dowolnych rozmiarach. Ja postawiłem na 10 cm szerokości i 30 cm długości. Im szerszy Wasz kawałek, tym większa będzie frotka. Im dłuższy - tym bardziej napuszona. 


Tkaninę składamy na pół ładniejszą stroną do środka.


A następnie przeszywamy otwartą krawędź ściegiem prostym.
Jeśli nie macie maszyny do szycia, spokojnie! Możecie to też przeszyć ręcznie. 


Otrzymaliśmy teraz taką rurkę z tkaniny. Musimy ją teraz odwrócić na drugą stronę niczym skarpetę - wepchnijcie jeden koniec do środka i przepchnijcie go aż wyjdzie z drugiej strony. 



Potrzebujemy jeszcze kawałek gumy - ok 25 cm. Dostaniecie ją w każdej pasmanterii za grosze. Możecie równie dobrze znaleźć ją w jakimś starym ciuchu - ja np. używam gumy ze spódnicy, którą pociąłem na wykorzystaną tutaj przeze mnie tkaninę.


Jeden koniec nadziewamy na agrafkę.


I gumę przeciągamy przez cały kawałek tkaniny. 


A końce związujemy mocno ze sobą.


Jedną z krawędzi tkaniny podwijamy trochę do środka (nie więcej niż 1 cm). 


A drugą wkładamy do jej środka (na głębokość ok 1 cm.)


Przygotowujemy igłę z nitką.


I za jej pomocą zszywamy obydwa końce ze sobą w taki sposób, aby nić była jak najmniej widoczna. Najlepiej jest to zrobić lekko pod spodem tej podwiniętej krawędzi. 


Teraz wystarczy frotkę trochę napuszyć i równomiernie rozłożyć tkaninę.

Skończone! 

6 komentarzy:

  1. Jezu, zabiorę Ci ten welur! Chcę z niego spódniczkę! :((((((((

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniały mi się czasy, kiedy chodziłam do podstawówki:) Jejku, ja miałam tych frotek chyba z 50! Oczywiście, każda w innym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały blog! Podziwiam! Zapraszam do mnie: http://mademoiselleeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Praktyczne porady :D Serdecznie zapraszam na mojego bloga - mój najświeższy wpis jest na temat modnych torebek: https://fajnastylowka.wordpress.com/2016/02/24/kopertowka-kiedy-po-co-i-do-czego/. Polecam :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwaga uwaga, ogłoszenie :D Takie frotki nie dość, że ładne i tanie, to nie niszczą włosów :D Także dziewczyny i chlopaki- do roboty! ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie, frotki są o wiele lepsze dla naszych włosów niż każda inna gumka

    OdpowiedzUsuń