KONKURS NOWOROCZNY! Recenzja urządzenia Mulit-Cutter firmy Skill - idealne cięcie tkanin, tektury i innych materiałów.

Tak wracam na bloga i wrócić nie mogę.
Ale już mogę. Zasiliłem swoją szafę miliardem nowych ubrań. Święty Mikołaj w postaci mojej mamy postanowił uradować mnie w tym roku najlepszym prezentem ever, czyli innymi słowy - nową maszyną do szycia. Oznacza to nic innego jak to, że od teraz w Londynie będę miał na czym szyć a i tutoriale pojawiać się będą wreszcie i faktycznie regularnie. Jakiś czas temu dostałem maila od firmy Skill z propozycją recenzji jednego z ich najnowszych urządzeń. Po szoku wywołanym tą wiadomością i dość intensywnym powątpiewaniu w prawdziwość tej wiadomości, zamiast oznaczyć ją znaczkiem SPAM, postanowiłem odpowiedzieć. Rzadko kiedy umieszczam tutaj recenzje, bo po prostu nie mam zbytnio co recenzować. Lakier do paznokci? Bluzę, którą sam sobie mogę uszyć? A poza tym, nie o to w moim blogowaniu chodzi. Choć już spodziewałem się, iż zostanę obdarowany zestawem wierteł z podobizną mojej twarzy, w paczce znalazłem jednak coś zdecydowanie bardziej interesującego. Nazwa 'automatyczne nożyce uniwersalne' brzmiała co najmniej komicznie, jednak później zaskoczyłem się bardzo pozytywnie. Zjedź niżej dla całej recenzji i KONKURSU!

multi-cutter skill 2900 aj bosch akumulatorowe nożyczki cięcie materiałów recenzja blog diy
(kliknij w zdjęcie aby przejść do linku z konkursem)

Urządzenie, o którym mowa, to nic innego jak po prostu akumulatorowo napędzane nożyczki do cięcia materiałów wszelakich. Brzmi to przerażająco, a znacznie ładniej jest w skrócie - Skill Multi-Cutter 2900 AJ. 


Producent na swojej stronie internetowej zapewnia, iż urządzenie to może stanowić substytut nożyczek w codziennych pracach wymagających cięcia. Zgodnie z tym, co znajduje się na opakowaniu, Multi Cutter ma poradzić sobie z najróżniejszymi materiałami, od tkanin zaczynając, przez wykładziny dywanowe aż po tekturę i papier.


Na początku byłem dość sceptycznie nastawiony. No bo - co to za problem użyć nożyczek? To znaczy, z drugiej strony, czasem sam mam z tym problem, ale ja mam problemy z wieloma rzeczami, z którymi większość ludzkości problemów nie ma, więc to się chyba nie liczy. Po obejrzeniu prezentacji wideo dostępnej na wcześniej wspomnianej stronie Skill Europe... kopara mi trochę opadła. Bo to w sumie nie tyle same nożyczki, to raczej dość mocny przecinak i sekator w jednym. 


W opakowaniu poza instrukcjami obsługi znalazłem również ładowarkę, baterię, ostrza oraz samo urządzenie. 


Multi Cutter łatwo przygotować do pracy. Wystarczy tylko wpiąć ostrza, baterię, zdjąć dołączoną osłonę ostrzy i można zacząć się ciąć. 


Łatwość złożenia całego zestawu głównie wynika z mechanizmu Clic. Aby wymienic głowicę nożyc, wystarczy tylko nacisnąć czerwony przycisk, który zwolni blokadę. Aby je założyć, wystarczy nasunąć głowicę aż usłyszysz kliknięcie - stąd nazwa tego systemu. 


W zestawie producent załącza nożyce podstawowe do cięcia materiałów elastycznych. Są one na tyle uniwersalne, że poradzą sobie praktycznie ze wszystkim. Można jednak dokupić dodatkowe nożyce jak i specjalną głowicę nożyc do materiałów twardych i trudnych, jak np. płytki PCV, grubsze wykładziny czy nawet arkusze blachy i aluminium. 


Jak wspominałem wcześniej, nożyce napędzane są akumulatorowo. Baterię podczas ładowania można z urządzenia wyciągnąć, albo i nie. Zgodnie z instrukcją obsługi, ładowanie powinno zająć tylko 3 godziny, a o procesie ładowania poinformować ma dioda umieszczona z tyłu baterii. Ciężko jest mi określić na jak długo starcza jedno naładowanie - według producenta jest to odpowiednik ok 150 metrów wykładziny dywanowej lub 240 metrów tektury. Z drugiej jednak strony, Multi Cutterem bawię się nieustannie od środy, i nadal nie ma różnicy w stopniu naładowania. Dodatkowo, według producenta, należy baterię rozładować i naładować ok 5 razy aby osiągnęła ona swą pełną wydajność. 


No ale dobra. Nudnych rzeczy koniec bo i tak większość technicznych specyfikacji znajdziecie tutaj.  Najlepszym testem według mnie będzie nic innego jak porównanie Multi Cuttera ze zwykłym nożyczkami. 

Zacznijmy od czegoś prostego, jak chociażby arkusz brystolu. Osobiście mam z nim do czynienia coraz częściej, bowiem zdarza mi się go używać podczas robienia modeli scenografii na studiach. Moja przyjaciółka z drugiej strony lubi się bawić w kartki. I nikt mi nie powie że mogę być jedyną osobą, której brystol nie raz wciął się w nożyczki...





W tym samym miejscu zaznaczę, iż poza cięciem prosto, mam gigantyczne problemy z wycinaniem pokręconych, jeszcze bardziej zaawansowanych kształtów. Okrąg? Zapomnij. Multi Cutter ma radzić sobie równie dobrze z liniami prostymi jak i zakrętami. I chyba sobie radzi (choć wiem, ja akurat słaby zakręt zrobiłem, cóż).

multi-cutter skill 2900 aj bosch akumulatorowe nożyczki cięcie materiałów recenzja blog diy

No ale dobra, brystol nic wielkiego. Ekscytacja zaczyna się jak przechodzę do kartonu. Po wszystkich paczkach z moimi ubraniami, które mama wysłała mi do Londynu, nienawidzę kartonu jeszcze bardziej. Nie pamiętam ile już nożyczek stępiłem mojej mamie i babci bawiąc się kartonami jako dziecko (nie pytajcie), bo generalnie - nożyczkami tektury ciąć się nie da. Nożem... jest równie ciężko i przy tym bardziej niebezpiecznie. No, chyba że 'trafię w Klaudię trzymającą karton, czy nie trafię' można uznać za zabawę. Natomiast moja nowa zabawka przechodzi przez karton jak przez masło.



No, ale dobra. Papiery to nie moja bajka. Zapewne Wy wszyscy, którzy przyszliście tu tylko bo też szyjecie, jesteście ciekawi jak radzi sobie z tkaninami. Radzi sobie cudownie. Jako iż osobiście najczęściej szyję z jeansu i nikt w domu nie chce mi już pożyczyć nożyczek w obawie, że je zniszczę tnąc ten materiał, postanowiłem na pierwszy rzut pociąć właśnie jeden z najgrubszych kawałków. 



Poszło momentalnie. Bez najmniejszej wystającej niteczki. Jeans jeansem, ale jeszcze większym zabójcą nożyczek może być chyba tylko skóra. Tego nawet moja mama była ciekawa. Miałem akurat fragment dość grubej ekoskóry ze starej spódnicy z lumpa. Ilekroć ciąłem ją nożyczkami - te aż skrzypiały. Tutaj akurat tego problemu nie było.



Ale dobra, jeans i skóra to dość ekstremalne przykłady, a czasem i zwykłą bawełnę przeciąć ciężko. Dlaczego? Chociażby dlatego że się rozciąga i ucieka, a na dodatek tworzą się takie piękne ząbki bo nie udało się kolejnego przecięcia zrobić w ten samej linii co poprzednie.



Kiedy latem robiłem całą serię plecaków, musiałem się trochę naciąć tych sznurków, którymi je wykańczałem. Czasem i to powoduje, że łapa odpada, bo sznurek się nie przetnie za pierwszym razem, nigdy w życiu. A przynajmniej, tak jest tylko w wypadku nożyczek. 



Już nie miałem pojęcia co dalej testować. Bez względu na to, co myślicie, czasem zdarza mi się robić troszkę bardziej zaawansowane rzeczy niż szorciki i torebki. Odkąd byłem dzieckiem zawsze pomagałem mojej mamie w remontach, układaniu tapet, wykładzin, malowaniu. Stąd też bardzo lubię majsterkować i DIY w znacznie szerszym tego słowa znaczeniu. Korciło nas właśnie spróbować przeciąć, no, chociażby tapetę, bo przy większych arkuszach to czasem nie jest najprzyjemniejsza rzecz, szczególnie kiedy zależy nam na tym, aby uzyskać idealnie gładką i równą krawędź.



Ale i tak najbardziej czekałem aby sprawdzić, jak wyjdzie wycinanie wykładziny winylowej. Słowo wykładzina przypomina mi tę część dzieciństwa, w której jechaliśmy z moją mamą do Bydgoszczy, 2 metry wykładziny wystaje z bagażnika, 2 metry w samochodzie, moja mama jedzie, a ja uwieszam się na rolce aby nie wypadła. Wiem, ekscytujące. Równie bardzo co ja na widok tak idealnie wyciętego gumolitu. 



Nawet jeżeli akurat porównanie cięcia nożyczkami z cięciem wykonanym za pomocą Multi-Cuttera Was nie przekonuje, może przemówi do Was to, co najbardziej zaskoczyło mnie. Jeżeli kiedykolwiek mieliście okazję ciąć coś dużego, co koniecznie trzeba było rozłożyć na gigantycznym stole czy podłodze, wiecie jak bardzo można się zirytować. Nie raz zdarzało mi się wycinać duże fragmenty tkaniny, albo ogromne plakaty wydrukowane na jeszcze większym kawałku papieru. Starasz się skupić aby ciąć równo np. po linii, a przy tym musisz uważać, aby nie podnieść materiału zbyt wysoko bo może się pognieść lub rozedrzeć. A podnieść musisz, bo gdzieś musisz mieć pod spodem miejsce aby poruszać nożyczkami. O, najlepiej jak jeszcze nożyczki masz ostre i akurat o coś zahaczysz. Np. dywan, wykładzinę czy nierówności w podłodze. Babcia krzyczy, bo dziurawy gumolit a papier się podarł bo nożyczki się ruszyły.


Tutaj strasznie mi się to właśnie podoba, że ruchome jest tylko górne ostrze. Dolne jest czymś w roli łyżwy - ma łagodnie zaokrąglony koniec i bardzo sprawnie przesuwa się po jakimkolwiek podłożu - panelach, dywanie, wykładzinie czy posadzce. Co nie zmienia faktu, że równie dobrze 
można go używać trzymając go w powietrzu i nie opierając o żadną powierzchnię.

multi-cutter skill 2900 aj bosch akumulatorowe nożyczki cięcie materiałów recenzja blog diy

Wracając jeszcze do tego strasznego scenariusza - musisz jeszcze dodatkowo uważać jak tniesz. Musisz wykonywać specyficzne ruchy, nie zamykając nożyczek kompletnie, a raczej robiąc delikatne cięcia. Patrzysz czy jedziesz równo po konturach, patrzysz czy krawędź ładnie wycięta, czy nie krzywo. Ja mam dobry multi tasking ale to jest dla mnie za dużo, szczególnie biorąc pod uwagę, że ja z obsługą nożyczek mam po prostu problemy. A tutaj, możesz się skupić tylko na kształcie jaki chcesz uzyskać - nożyk tnie idealnie równo a i ręką żadnych ruchów wykonywać nie trzeba - włącznik urządzenia można zablokować w pozycji włączonej.


Mówiąc o rękach, ja osobiście jestem prawo ręczny. I choć nawet prawa dłoń ma problemy z zaawansowaną technologią jaką są nożyczki, to o lewą nawet nie pytajcie. Nie raz, w szczególności do zdjęć na bloga, albo po prostu robiąc coś innego prawą, musiałem dokonywać cięć lewą ręką, co... kończyło się wcinaniem tkaniny w nożyczki i psuciem wszystkiego. Multi cutter jest na tyle ergonomiczny, iż tak samo wygodnie trzyma się go w lewej jak i w prawej ręce.


Choć na początku, nie wiedziałem zbytnio po cóż mi to, tak teraz firma Skill uświadomiła mi jak wielką sierotą byłem tegoż urządzenia nie posiadając. Ale dobra, fakty są takie, że to nie ja nie umiem używać nożyczek, tylko nożyczki są po prostu beznadziejnym pomysłem. Tej wersji się trzymajmy.

Czego osobiście bym się tylko przyczepił? Nożyce niekoniecznie dawały sobie radę z bardzo elastycznymi materiałami (tkaniny z dużym dodatkiem elastanu), gdyż nieprzecięte fragmenty wcinały się w ostrza i przechodziły przez nie dalej nierozcięte. Aczkolwiek założę się, iż to jest tylko kwestia wprawy w używaniu urządzenia i uważaniu, aby nie naciągać materiału nadmiernie. No i może tylko ciut szkoda że nie ma obydwu głowic nożycowych w komplecie. Choć z drugiej strony, jestem ciekaw jak wielka różnica jest między nimi, zakładając, że i te podstawowe tak dobrze radzą sobie z trudnymi materiałami.

Może i jest to większy wydatek niż nożyczki, aczkolwiek jeżeli cięcie (w moim wypadku tkanin) jest czymś czym ktoś zajmuje się często, według mnie warto byłoby zainwestować. Ale, Wy niekoniecznie musicie inwestować...

KONKURS

Dzięki mojej współpracy z firmą Skill i Wy macie okazję otrzymać testowane przeze mnie urządzenie Skill Multi Cutter, które z pewnością ułatwi Wam wykonywanie jakichkolwiek projektów DIY (np. tych z moich tutoriali, taka skromność).


(kliknij w zdjęcie aby przejść do linku z konkursem)

Wystarczy polubić moją stronę, udostępnić zdjęcie konkursowe i zostawić pod nim krótki komentarz z odpowiedzią na pytanie:

Co najczęściej lubisz robić jeśli chodzi o DIY?

Pochwal się, czy to kartki, malowane koszulki, modelarstwo, decoupage albo szycie? Kilka słów, czy nawet jedno całkowicie wystarczy!

Macie czas do północy w piątek 9 stycznia. Wynik losowania ogłoszony zostanie w sobotę rano na stronie bloga na facebooku. Pamiętaj aby odwiedzić go w sobotę i sprawdzić, czy to przypadkiem Ty nie dostaniesz Multi Cuttera w prezencie. Oryginalnie zapakowany i kompletny zestaw powinien dotrzeć do Ciebie już w następnym tygodniu.

Powodzenia i do zobaczenia! :D

4 komentarze:

  1. Hm, jestem ciekawa jak wygląda później ostrzenie tych ostrzy. Z czasem na pewno się stępią.
    Wygląda na bardzo przydatną rzecz w domu. Szkoda, że święta już za nami, nie mogę zażyczyć ich sobie pod choinkę ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostrza raczej nieszczególnie łatwo stępić. A ostrzyć nie trzeba, łatwo wymienić :)

      Co tam święta, konkurs jest! czas jeszcze masz żeby wziąć udział :P

      Usuń
  2. haha spokojnie znajdą się inne święta

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie wróć na blog z nowymi wpisami. Pewnie pracy masz niemało, ale liczę, że wygospodarujesz trochę czasu;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń