jak przerobić rękawy starej bluzy wszywając w nie siateczkę?

Bo życie chyba polega na kontrastach.
A przynajmniej mam taką nadzieję. Bowiem poza tym, że łączę biel z czernią, nałogowo piję również wodę, że niby jestem taki fit, #zdroweodżywianie, sporty, diety, odchudzanie. Potem kupuję w sklepie z mrożonkami gigantyczny, karmwelowo czekoladowy torcik i wpieprzam go calutkiego w samotności, bo, bo czemu by nie. W sumie, aż zgłodniałem i chyba pójdę sobie zrobić jednak tosty z masłem orzechowym. 20 kg później, wróciłem. Na bloga też wróciłem, znowu w życiu mi nie wyszło. Od bardzo dawna miałem w głowie pomysł na bluzę z siateczkowymi wstawkami w rękawach. Szczerze mówiąc wykonałem ją już jakiś czas temu, no ale... Wielu osobom, które miały już okazję ją widzieć się bardzo spodobała, mam więc nadzieję, iż i Wam przypadnie do gustu. Choć wygląda to dość zaawansowanie, tak naprawdę jest to zdecydowanie jeden z moich łatwiejszych tutoriali. I jest to genialny sposób na odnowienie starej, nudnej bluzy, czy na przywrócenie życiu ciuchowi, który ma zbyt krótkie rękawy. Skąd wziąć siatkę? Jak to zrobić? Już tłumaczę, tylko pójdę coś znowu zjeść.


Co potrzebujemy?
- bluzę (kolor dowolny)
- siateczkę (o tym za chwilę)
- maszynę do szycia
- nożyczki
- linijkę
- ołówek/mydełko/kredę
- kawałek sztywnego papieru

Zaczynamy jak zwykle z nietkniętą, niewiarygodnie nudną bluzą. A takowej nie pragniemy, bo jak wiadomo - basic bitches not wanted (dzięki bogu w zarze jestem na woman, a nie basic, hehe). Ja swoją znalazłem w lumpeksie za 3 zł bodajże. Na tego typu kompletnie gładkie bluzy trafić można w second handach bardzo łatwo, choć osobiście i tak wierzę, że pewnie macie coś w tym stylu na dnie szafy. Zamiast wyrzucać, można odnowić!


Odwracamy bluzę na lewą stronę. Jeden z jej rękawów gładko rozkładamy na desce do prasowania.


W tym momencie będziemy zaznaczać miejsce, w którym zacznie się siateczka w rękawie. Najlepiej jeśli jest to gdzieś w okolicach łokcia. Dla ułatwienia sprawy można wcześniej bluzę przymierzyć i dokładnie zaznaczyć ten fragment na jednym rękawie (bo na drugim łatwiej zrobić odmierzając od pierwszego).

Używając linijki i ołówka zaznaczcie prostą linię przecinającą cały rękaw i prostopadłą do dolnego jego szwu.


Podobną linię rysujemy również dalej - bliżej ściągacza. Tutaj już przymiarki niepotrzebne, wystarczy zrobić to ok 2-3 cm od szwu.


Używając nożyczek rozcinamy rękaw wdłuż dwóch zaznaczonych przez nas linii.


Teraz musimy wykonać szablon, który posłuży nam do stworzenia wypełnienia z siateczki. Używając linijki zmierz szerokość części rękawa połączonej z bluzą.


Odcięty ściągacz odwróćmy na lewą stronę, płasko rozłóżmy i w podobny sposób zmierzmy jego szerokość.

Jeżeli rękawy w tej bluzie były na Was akurat - możecie posłużyć się wyciętym fragmentem. Zmierzcie po prostu jego długość na tej prostej krawędzi.

Jeżeli rękawy w tej bluzie były na Was za długie lub za krótkie, skorzystajcie z innej bluzy jako szablonu. Również odwróćcie ją na lewą stronę, przymierzcie ściągacz i drugą część rękawa, a następnie zmierzcie lukę między nimi.

To teraz szablon. Ja użyłem sztywnego kawałka tektury, który zazwyczaj znajduje się na końcu bloku rysunkowego/technicznego. Szablon będzie miał kształt trapezu. Najpierw najlepiej jest odmierzyć prostą linię według krawędzi arkuszu - szerokość naszej wstawki. Prostopadle do linii na jednym końcu narysujmy linię o długości równej szerokości ściągacza, a na drugim - szerokości drugiej części rękawa.


Przypomina to trochę wycięty fragment z rękawa, prawda?

Teraz siateczka. Ja wykorzystałem resztkę moskitiery okiennej, która została mojej mamie po jakichś nieznanych mi zabiegach. Kto wie, być może i Wy znajdziecie w domu resztki jakiejś podobnej tkaniny. Jeśli nie to, to najlepszym pomysłem według mnie będzie tiul. Równie ciekawie wyglądać będzie siateczkowa tkanina, z której wykonane są koszulki/spodenki sportowe (coś takiego jak ja mam na sobie w tym poście. W ostateczności, czemu nie żorżeta albo firana?
(no tak, nośmy firany na łokciach, feszyn)


Naszą siateczkową tkaninę musimy rozłożyć a następnie częściowo złożyć w pół. Szablon przykładamy prostą krawędzią do miejsca złożenia materiału.


Ostrożnie wycinamy nożyczkami.


Zakładając, że składaliśmy siateczkową tkaninę w pół, teraz po rozłożeniu mamy jeszcze większy trapez. Ale halo, jednak zostawiamy go równiutko złożonego. 


Dlaczego? Bo tą ściętą krawędź widoczną w dolnej części zdjęcia będziemy przeszywać na maszynie ściegiem zygzakowatym. Proces ten można kilka razy powtórzyć dla pewności, że obydwie strony są porządnie połączone. Starajcie się szyć jak najbliżej krawędzi, jednak nie na niej samej.


Zrobione. Najpierw zajmiemy się połączeniem siateczki z samym ściągaczem. 


Podobnie jak na powyższej fotce, ściągacz wywinięty na prawą, ładną stronę wkładamy ot tak do środka mniejszego otworu siateczki, aż ich krawędzie zrównają się.

Upewnijcie się, że szew na siateczkowym rękawku nachodzi się z fabrycznym szwem na części z ściągaczem. 

Przeszywamy ściegiem prostym ok kilku mm od krawędzi jak na poniższym zdjęciu.


Jak obszyjemy ściągacz dookoła, możemy odwinąć siateczkę niczym welon z panny młodej, ukazując tym samym jej ładniejszą stronę.


Bo teraz czas zająć się drugą częścią rękawa. Jak widzicie, siateczka+ściągacz są wywinięte na prawą, ładną stronę, podczas gdy cała bluza - na lewą, brzydką. I tak ma być. Włóżcie siateczkowy rękawek do środka rękawa.

Podobnie jak wcześniej - zrównajcie ze sobą szwy oraz krawędzie.

(głębiej niż tutaj)

Po raz kolejny i ostatni w ruch idzie maszyna do szycia - obszywamy rękaw dookoła ściegiem prostym.


Wszystkie kroki powtarzamy na drugim rękawie, bo chyba nikogo nie interesuje raczej taka abstrakcyjna asymetria?



Wydaje mi się, że to idealny pomysł na aktualną pogodę - gdy niby zimno i wiatr wieje, ale słońce wyjść czasem wyjdzie.



Kto mi dziś robił zdjęcia? Mój znajomy z uniwersytetu - Zak Macro. Sądzę, że naprawdę odwalił kawał dobrej roboty pracując z mą niereformowalną mordą twarzą i szczerze polecam Wam zajrzeć na jego tumblr. Obczajcie co gość tworzy, bo naprawdę warto! 



Maszyny jak na razie ni ma, ale może będzie. Bądź co bądź, mam kilka rzeczy w zanadrzu, więc - bójcie się, bo jeszcze Was trochę postraszę (tak w klimacie zbliżającego się halloween).




11 komentarzy:

  1. Wygląda to słabo, jak prezerwatywa jakaś, ale pomysł i wykonanie dobre, ja bym użył jakiegoś innego materiału po prostu, zainspirowałeś mnie a chyba o to chodziło, więc dziena :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym sobie wstawiła coś takiego, przez to zwykła bluza jest ciekawsza. Spoko wykonanie i ładne zdjęcia <3

    http://karolinakoscielniak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. nudny już jest ten blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi wstawki różnych materiałów bardzo się podobają.
    Zapraszam do mnie na nowy, halloween'owy look.
    Ciekawy blog. Zapraszam do mnie.
    Męski blog o modzie i lifestyl'u.

    http://gabriel-data.blogspot.com/

    Obserwacja za obserwację?
    Zaobserwuj, zobaczę zrobię to samo!
    Na końcu komentarza dopisz: "Obserwuję"
    www.gabriel-data.blogspot.com - KLIK
    Fashion Projects

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi się podoba!!!! Sama chętnie nosiłabym bluzę z takimi rękawami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczny pomysł z tymi rękawami. Sam raczej nie podejmę się wykonania takowych, ale może znajoma krawcowa sobie z tym poradzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. teraz już nigdy nie ugryzie mnie komar! ha! dzięki za inspirejszyn radziok xx ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Pomysł genialny zarówno dla chłopaka jak i dziewczyny. Co prawda moje zdolności w zakresie projektowania i szycia są w powijakach, ale spróbuję tak przerobić jakąś bluzę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł na pewno sama także spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysł kapitalny. Spróbuję coś podobnego wykonać, zobaczymy co mi z tego wyjdzie;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł! natychmiastowo przykuł moją uwagę.
    Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń