Tutorial - jak robić plamy na ubraniach wybielaczem? Jak nierównomiernie wybielać jeans?

Chyba się nawdychałem chloru.
Tj. wybielacza chlorowego. Nie wiem, mam ostatnio taki dobry humor. W sumie, może to też kwestia tego, że wciąż piję mohito? Spotkania AA, nadchodzę. Ten tydzień był dziwny. Nagle po poniedziałku był piątek. Może to właśnie kwestia tego alkoholu? Hm. Albo może właśnie nawdychałem się wybielacza? Było już tutaj trochę tutoriali o wybielaniu. Robiliśmy ombre wybielaczem, tworzyliśmy wzory na koszulkach, działaliśmy z acid wash, teraz czas na plamy na ubraniach. Jakkolwiek nieestetycznie to zabrzmiało - tak nierównomiernie, niechlujnie powybielane ubrania są często fajnym dodatkiem do jakiejś stylizacji. Szczególnie, jeśli efekt ten gości na tkaninie jeansowej. Więc, wybielamy? Będzie śmierdzieć. 



Co potrzebujemy?
- wybielacz chlorowy
- dowolne ubranie wykonane z naturalnej tkaniny
- szare mydło w kostce
- folię lub coś innego do podłożenia
- metalowy szpikulec (np. od szaszłyków)

Zaczynamy od nietkniętego ubrania. Wybielacz, jak zwykle, magicznie pozbywa się koloru z dowolnego ubrania, które kolorowe jest. Najważniejszym warunkiem jest to, aby było ono wykonane z naturalnego materiału, np. bawełny. Wybielacz niestety nie wybiela sztucznych włókien (ale czasem i całe szczęście). Szczególnie ciekawy efekt uzyskać można na jeansie (spodnie, kurtki, kamizelki, etc.), co ja też postanowiłem wykorzystać akurat na ogrodniczkach.


Gwiazda programu, tj. wybielacz. Firma nie gra roli. Najłatwiej znaleźć kultowe Ace. Ja jednak rzadko kiedy na to zwracam uwagę, ważne, aby był chlorowy (albo inaczej - śmierdzący).


Przygotować teraz musimy jakiś metalowy szpikulec - niech to będzie np. długa szpilka, metalowa wykałaczka do szaszłyków, kawałek druta. Chodzi nam o to, aby rozgrzać jego koniec nad świeczką a następnie wykonać kilka (3-4) otworów w nakrętce butelki z wybielaczem. Rozgrzany metal z łatwością przebije się przez plastik i zrobi w nim otworki.

Jeżeli nie chcecie wykorzystywać od razu całej butelki wybielacza, możecie przelać pewną jego ilość do innej butelki i właśnie jej nakrętkę przedziurawić.


Nasze ubranie musimy teraz gładko rozłożyć. Najpierw pod spód najlepiej jest rozwinąć większy kawałek folii plastikowej, bąbelkowej czy innej. Na wierzch położyć ubranie, które będziemy wybielać. 

Zanim wybielacz zadziała i wyschnie może trochę czasu minąć. Aby uniknąć zaśmierdzenia domu, najlepiej jest rozłożyć ubranie np. na balkonie, tarasie lub garażu - w miejscu, w którym nie chodzimy za często, ale z drugiej strony - w którym jest ciągły przewiew i cyrkulacja powietrza.


Jeżeli zależy nam na tym, aby wybielane miejsca/plamy były mniejsze, miały określone, ostre kontury - zaczynamy z suchym ubraniem.

Jeśli chcielibyśmy uzyskać efekt rozmytych krawędzi, bardziej zlewających się i mieszających plam - wtedy powinniśmy tkaninę wcześniej zmoczyć.

Rozłożone ubranie polewamy nierównomiernie wybielaczem. Ściskając butelkę płyn będzie wylewać się i pryskać na powierzchnię tkaniny. Choć na początku może on nie wchłonąć się od razu, wystarczy poczekać chwilę aby wniknął wgłąb materiału.

Umiejscowienie wybielanych fragmentów zależy od Was - tam gdzie popryskacie ubranie wybielaczem, tam zniknie oryginalny jego kolor. 


Jeżeli po wyschnięciu tkaniny efekt nadal Was nie zadowala możecie powtórzyć operację z rozlewaniem wybielacza. Im bardziej wybielone ubranie chcecie - tym więcej wybielania przed nami. Nie musicie od razu wylewać nie wiadomo jakich ilości, gdyż to nie wzmocni jego działania, a jedynie rozleje się po tkaninie. Zamiast mocniejszego efektu w jednym miejsce uzyskacie po prostu większy rozmiar plamy. Stąd - lepiej częściej niż więcej na raz.

Kiedy efekt jest już zadowalający, wrzucamy ubranie do pralki. Do prania warto wsypać szare mydło starte na tarce. Ono powinno rozjaśnić ewentualne przebarwienia i pozbyć się nieprzyjemnego zapachu.


Pamiętajcie jednak, że nie warto przesadzać z wybielaniem w nieskończoność. Chlor ma do siebie to, że niszczy tkaninę, stąd też długotrwałe wybielanie może doprowadzić do uszkodzeń w ubraniu. 


Więcej tutoriali o wybielaniu znajdziecie tutaj.

7 komentarzy:

  1. Genialne! Z nieciekawej sukienki powstało dzieło sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W sumie to takie dżinsowe moro wyszło, można się kamuflować w podmorskich głębinach :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym przygarnęła takie ogrodniczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak takie chmurki na niebie... aww

    OdpowiedzUsuń
  5. a jak zrobić tak aby równomiernie było zabarwione na jasno? ;)

    OdpowiedzUsuń