Tutorial - jak zrobić prostą spódniczkę ze starej koszuli?

Bonżur.
Dzieje się dużo, tak dużo się zadziało, że mam chwilowy kryzys nie wiedząc w cóż ręce włożyć, taka sytuacja. Portfolio wysłane, co powoduje, że jestem przerażony uprzejmością profesorów z UK, którzy piszą sobie ze mną maile i dziękują mi za wszystko, wtf, nie przeszłoby w Polandii. Przedwczoraj już w ogóle się działo, ale o tym jeszcze będzie! Dostanę zdjęcia i zrobię Wam full wypas relację, jakby kogokolwiek poza mną ciekawiła moja opinia, ha! Ale nie popadajmy w wir uwielbienia mej osoby, wracamy z tutorialami, oczywiście. Już ostatnio mówiliśmy, co zrobić ze starą koszulą, której przydałoby się trochę odświeżenia. A co, jeśli koszula jest stanowczo za duża, albo np. ma trwale zniszczoną górną część? Podoba nam się tkanina, sam fakt, że to koszula, już niekoniecznie. Kilka prostych kroków i ze starego ubrania robimy cud modowy. Jak zrobić prostą spódniczkę ze starej koszuli? A powiem. 



Co potrzebujemy?
- dowolną koszulę
- nożyczki
- gumę ubraniową
- maszynę do szycia
- wykałaczkę do szaszłyków
- linijkę
- ołówek/kredę/mydełko
- żelazko

Zaczynamy z koszulą. Niby wszystko ok, ale jednak na sam widok i myśl zarzucenia na siebie tego worka - "computer says no".


Układamy gładko i równiutko na desce do prasowania skupiając się przede wszystkim na obszarze pod przeszyciem rękawów - pod pachami. Jak będziecie ją kłaść, upewnijcie się, że wszystkie szwy na siebie nachodzą, no, że generalnie równo ułożona jest, koszula owa.


W miejscu pod pachami zaznaczamy prosta linię. Ułatwi nam to późniejsze cięcie. Używamy do tego linijki oraz miękkiego ołówka (ew. mydełka/kredy, zależy od odcienia materiału, co nie).


A teraz ostrożnie przecinamy wzdłuż tej linii. Jeśli będzie nierówno, czy będą się szarpać krawędzie (tj. wychodzić jakieś nitki, i generalnie, nieestetyczny syf), to spokojnie, będziemy tworzyć zakładkę.

Właśnie. Rozpinamy koszulę. Kładziemy ją na desce do prasowania lewą stroną na wierzchu. Skupiamy się na tej ciętej krawędzi - zawijamy ok kilku milimetrów do środka i zaprasowujemy żelazkiem.


Teraz zawijamy tkaninę w tym samym kierunku raz jeszcze, ale tym razem, wykonujemy zakładkę na kilka centymetrów - jakieś 0.5 cm więcej niż szerokość gumy ubraniowej, którą kupiliście. Zaprasowujemy.


Jak już mamy tak przygotowaną zakładkę, wyciągamy maszynę do szycia. Ściegiem prostym przeszywamy jak najbliżej krawędzi wewnętrznej.


Przygotowujemy gumę odzieżową. Kupicie ją w każdej pasmanterii czy sklepie z tkaninami. Równie dobrze, można np. wykorzystać gumę z jakiegoś starego ubrania - spódniczki czy spodni.


A teraz chwytamy za długą wykałaczkę do szaszłyków. Ostrożnie nabijamy końcówkę gumy na jeden z końców patyczka tak, aby się nie zsunął dalej.


Uważając, aby nie przebić tkaniny z koszuli, przekładamy gumę przez wcześniej wykonaną zakładkę.


Przepychamy gumę tak długo, aż wyjdzie nam z drugiej strony.


Po tej operacji, guma będzie trochę wystawać z obu stron. Wkładamy ją więc nieco do środka naszej zakładki, ukrywając jednocześnie jej poszarpany koniec w środku.


Zabezpieczamy go przed wysuwaniem lub przesuwaniem się w środku, przyszywając go do końca zakładki ściegiem prostym.


To samo wykonujemy z drugiej strony - na drugim końcu.


Kiedy już to zrobimy, zapinamy koszulę (czy raczej, jej pozostałość).


Jak widać, brakuje jakiegoś połączenia na górze. Guzik dopiero niżej, a guma wyżej i rozciąga nam wcięcie. Łapiemy więc te dwa końce razem, nakładamy na siebie i przeszywamy ściegiem prostym po jednym z fabrycznych przeszyć.


I voila. jeśli chcecie, można w ten sposób przeszyć koszulę aż do samego końca, upewniając się w ten sposób, że w żadnym wypadku spódniczka się nie rozepnie (w miejscach zapięć na guziki), ale to zależy od Was. 


Chyba dobra alternatywa do wyrzucenia starej koszuli, co? ;>

14 komentarzy:

  1. ooo... bardzo kreatywne :) szkoda, że mam lewe ręce do szycia :/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł. jak wpadnę na jakąś fajną koszulę w kratę, które nie będzie żal, to napewno wypróbuję:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Ty masz pomysłowość! :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nie, nie! Tak się nie robi. Jaka wykalaczka, tylko gumę podziurawusz! Agrafka, trik znany od lat.

    OdpowiedzUsuń
  5. mmmm cóż za pomysłowość! no wspaniale! oj oj oj! cudo cudo cudo! oh ah! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nice, mój mąż ma w szafie koszulę, która się zbiegła w praniu. Dziś sobie z nią porozmawiam poważnie!

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, super pomysł :)
    Lukrecja

    OdpowiedzUsuń
  8. hej świetny blog ! serdecznie zapraszam na naszego http://fashionablegirlsevaaluniaa.blogspot.com/2014/03/new-cosmetics_23.html oraz zachęcam do komentowania naszych postów pozdrawiam Luniaa :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Bonżur pisze się przez ą, jak mogłeś!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. CUDNA, lece szukac koszul na ciupie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba wypróbuję ten sposób :D

    OdpowiedzUsuń