Tutorial - jak tworzyć wzory na ubraniach wybielaczem? Jak wybielać ubrania?

Łups.
Postanowiłem to wreszcie zrobić. Jakkolwiek to brzmi, mam na myśli tutorial o wybielaniu. Bo prosiliście, bo wypadało i dużo osób mi się pytało, a ja nie czuję jak rymuję, jednakowoż moja miłość do przecinków oraz długich i niezrozumiałych zdań nadal egzystuje. Wybielanie to chyba jedna z najprostszych i najbardziej efektownych technik DIY. I zdecydowanie najbardziej śmierdząca oraz... z największą możliwością czynienia szkód sobie, rodzinie oraz ubraniom, które aktualnie ma się na sobie. Dziś będzie więc odwrotność tie dye - tworzenie wzorów poprzez związywanie i wybielanie.

Nie że trwała ondulacja, acz produkty lokować lubię.

Przygotuję dla Was całą serię tutoriali dot. poszczególnych technik wybielania, jednakże najpierw przejdźmy do chyba głównych zasad. Przez ten długi czas nauczyłem się już co robić, czego nie i na co uważać, stąd - uczcie się na radzioka błędach.

Porady ogólne w każdym przypadku wybielania:
  • Bawisz się wybielaczem, nie jesteś na wybiegu. Jeśli tylko zamierzasz chwycić butelkę z wybielaczem, przebierz się jeszcze za nim myśl o przyjemnym zapaszku chloru zaistnieje w Twoim umyśle. To się tak wydaje, że o, naleję tylko do miski, zaleję wodą, nic się nie stanie. Ale wystarczy że choć kropla pryśnie i momentalnie na spodniach masz plamę wielkości monety. Milionów monet. Jeśli chcesz się bawić w wybielanie, nie ubieraj się w najlepsze ubrania.
  • Zainwestuj także w rękawice gumowe. Cokolwiek robisz z użyciem chlorowego wybielacza, który w tym wypadku więcej znaczy od niechlorowych wybielaczy, załóż lateks na łapki. Jakkolwiek to brzmi, pamiętaj, że zapachu chloru jest się najtrudniej pozbyć z rąk. Nie wspomnę o tym, że strasznie niszczy i wysusza naskórek, prawda. Oszczędzajmy dłonie!
  • Wybielacz, choć powinien wybielać, to jednak lubi żółknąć. Tzn. tkanina potraktowana wybielaczem częściej kończy będąc zżółknięta zamiast wybielona. Jeśli nie jesteś zadowolon z odcienia Twojego cuchnącego chlorem dzieła, poddaj je kąpieli w wodzie z szarym mydłem. Szare mydło to magia, w tym wypadku również pomoże! Więc - wybielacz nie wybiela do końca, pomagamy jeleniem. 
  • Jeśli już coś stworzyłeś z tego wybielacza, to najpierw należy wypłukać to w wodzie. Tak długo i tyle razy aż przestanie z ubrania wyciekać barwnik. Co więcej! Nie waż się tego wkładać z innymi ubraniami do pralki, no chyba, że nie masz nic przeciwko plamom na innych ubraniach. Po kuracji wybielaczowej nasz ciuch należy wrzucić w samotności na najdłuższy cykl do pralki, jeszcze najlepiej z praniem wstępnym. Chcemy pozbyć się resztek barwnika, wybielacza i jego odoru. Naprawdę!
  • Najlepszą porą na wybielanie są ciepłe dni. Kiedy możemy wynieść ubranie czy miskę z roztworem wybielacza na balkon. W przeciwnym wypadku, przygotujcie siebie i rodzinę na odór chloru roznoszący się po całym domu! Jeśli jednak już musicie robić to wewnątrz, wybierzcie jakieś pomieszczenie nieużywane na codzień, a także wolne od możliwości pojawienia się wilgoci (miska z wodą może się do tego przyczynić, a grzybków przecie nie chcemy!)
  • Jednak, jeśli chcesz coś wybielić - ubrania namoczonego roztworem wybielacza nie wystawiaj na działanie promieni słonecznych. W przeciwnym wypadku momentalnie zżółknie. To samo tyczy się wystawiania ubrań wybielonych (jeszcze nie płukanych, ale już np. suchych) na ciepło, jak chociażby żelazko.
  • Nie męcz ubrań. Nie wybielaj nic po raz sryliardowy. Dlaczego? Ciuchy mają swoją wytrzymałość, a nie bez powodu wybielacz pojawia się jako ten zły w reklamach. Chlor niszczy strukturę tkaniny i po kilkudziesiątym wybielaniu z tkaniny z wybielacza wyciągniecie nie koszulkę, a hawajską spódniczkę - całą w strzępach. 
Jak tworzyć wzory wybielaczem na koszulkach?
Inaczej mówiąc - odwrotne TIE DYE!


Zaczynamy od jakiegoś ubrania. Tutaj to koszulka, ale możesz to wykonać na czymkolwiek. Bluza? Spodnie? Czapka? Skarpety? Pościel? Wszystko co jest z naturalnej tkaniny i na czym jest napisane - nie wybielać, możesz to wybielać. Ah te paradoksy świata DIY!


I teraz tak, jeśli chcemy uzyskać jakiś wzorek przez związywanie materiału, to musimy go porządnie zmoczyć. Jak będzie suchy, roztwór wybielacza potraktuje go jak gąbkę i zostanie wchłonięty  do środka. Najlepiej więc włożyć ubranie do wanny i potraktować prysznicem.


Mhm! A teraz czas na związywanie. Nie będę tutaj przedstawiać konkretnego sposobu związywania. Jeśli jesteście ciekawi, jak można uzyskać dany wzór na ubraniu i tym samym, w jaki sposób do tego związać to ubranie - szukajcie w tym tutorialu. Na początku można przytrzymać zgniecioną bryłę w kupie za pomocą gumek recepturek. 


Do związywania jednak najlepiej użyć mocnego sznurka, który porządnie ściśnie tkaninę. Im mocniej ją zwiążecie, tym mniejsze będą ślady od wybielacza, i analogicznie - luźniejsze wiązanie, więcej wybielonego.


Czas przygotować kąpiel. W tym wypadku bierzemy miskę albo inny pojemnik. Napełniamy wodą aby przykryć naszą bryłę pod lustrem wody, a następnie wlewamy sporą ilość wybielacza. Ja nigdy nie mierzę ile, jakoś tak, na oko. Ale wiadomo - im więcej wybielacza w wodzie, tym mocniej wybieli się tkanina.


Ciężko powiedzieć ile to może potrwać. Podobnie jak z ilością barwnika - im dłużej, tym więcej barwnika zejdzie. Niektóre tkaniny już po chwili się rozjaśniają, innym to zajmuje... parę tygodni. Ale po wszystkim wyciągamy naszą bryłę z wody, oczywiście, w gumowych rękawiczkach.


Płuczemy, płynie barwnik, płynie, w chlorowej krainie. Rozcinamy sznurki, płuczemy. A na koniec do pralki wrzucamy tylko nasz wybielany ciuch i na najdłuższy cykl. Po wszystkim efekt może wyglądać mniej więcej tak, zależy od wybranego sposobu wiązania:


Czekajcie na kolejne tutki z cyklu wybielanie! ;>

4 komentarze:

  1. Jedyna rzeczą, jaką sobie kiedyś wybieliłam były spodnie :) Ale u Ciebie ciekawy efekt.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny pomysł, tego sposobu nie znałam :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Zocha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pomocne :D Dzięki za tutka!
    Fajnie Ci to wychodzi:D

    OdpowiedzUsuń