Tutorial - jak pomalować stare trampki w stylu moro?

Sorka za nieobecność, byłem zajęty!
Ale nie, że nic nie robiłem. Cały weekend diy i do szkoły jakichś pierdół. No i spędziłem super niedzielny wieczór z Tyrmandem. Najs. Dziś się natomiast na polskim wydało, że jestem szafiarką. Nawet mój nauczyciel spytał, czy tutaj też konstruuję takie długie i niezrozumiałe, wielokrotnie złożone zdania. Niestety, tak. Boję się że sprawdzi. Robi się coraz zimniej, ale mam coraz lepszy humor. Prawie napisałbym to przez ch. Tak, polski poziom zaawansowany. To nie to że ja używam niepoprawnie, ja po prostu interpretuję język na swój własny sposób. To nie są niepoprawne słowa, to są neologizmy!

Dostałem jakiś czas temu, zlecenie że tak to ujmę. Prośba, stare Vansy typu slip-on i request aby coś na nich wykonać. Coś, czyt. moro. Motyw moro. Ostatnio bardzo modny, zawsze ciekawie wyglądający. Jest to w sumie super metoda na odnowienie starych butów, trampek w szczególności. Po jakimś czasie często tracą swój kolor, albo (lub przy okazji) swój urok. W ten sposób przy minimalnym koszcie można uzyskać nowe obuwie nadal nie pozbywając się starego!


Potrzebujemy:
- trampki (choć w sumie, dość uniwersalne toto, można i na czymkolwiek innym sobie trzansąć)
- taśma izolacyjna
- nożyczki
- pędzle
- farby akrylowe w odcieniach beżu, brążu, zieleni i khaki (albo np. białej farby i pigmentów)
- rozpuszczalnik/zmywacz do paznokci
- rękawiczki gumowe
- stare gazety

Najlepiej robi się to na jaśniejszych tkaninach. To co posiadałem ja wyglądało tak wcześniej:



Używając taśmy izolacyjnej oklejamy przednią i tylnią część buta. Ta taśma jest najlepsza, bowiem naciąga się i dokładnie obkleja wszelkie zaokrąglenia i inne dziwne, krzywe krawędzie.


Starajcie się umieszczać taśmę jak najbliżej wewnętrzych krawędzi, zakrywając tym samym jak najwięcej gumowej podeszwy - mniej farby przedostanie się wtedy tam, gdzie nie powinna. 


Następnie te wklęsłe środkowe części również uzupełniamy taśmą, tym samym łącząc przednią i tylnią już zaklejoną.


Należy przygotować sobie stanowisko pracy. Połóżcie na podłodze stare gazety, zabezpieczcie wszelkie możliwe do ubrudzenia meble, no i oczywiście - nie ubierajcie się bardzo feszyn a i rękawiczki gumowe załóżcie. Niestety, farba pod paznokciami ostatnio mało trendy. Wypchajcie też buty od wewnątrz gazetami aby nie zniekształciły się od wilgotnej farby. 


Teraz pokrywamy buty farbą akrylową. Najlepiej jest wybrać jakiś kolor jako podkład. I tak go zakryjecie kolejnymi warstwami. Ale nie nakładajcie zbyt dużo na raz - lepiej jest nałożyć kilka cienkich warstw które będą się wchłaniać i powoli konswerwować materiał, aniżeli tworzyć od razu grubą skorupę skłonną do pęknięć. Ja wybrałem tak, cóż sraczkowaty kolor o odcienu, eee, pustynnego piasku (??).


To jest pierwsza warstwa. Najlepiej położyć ją używając płaskiego pędzla. Natomiast teraz czas na te moro ciapki. Tutaj to zależy od Waszej inwencji twórczej, czy chcecie paseczki, czy plamy, kwadraty, trójkąty czy co tam Wam przyjdzie do głowy. Mi się zachciało używać okrągłego pędzla, coś na kształt łezki.

No i oczywiście, brawoja, nie założyło rękawiczek.


I tak sobie ciapiemy. Nie bójcie się jak coś krzywo położycie, i tak kilka warstw jeszcze czeka, kolory będą, czy wręcz powinny się pokrywać. Jakie wybieracie? Ja wziąłem taki beżowy, brąz, khaki i ciemną zieleń.


Jak wszystko ładnie przyschnęło, albo może przyśpieszyliśmy ten proces suszarką, to czas na odklejanie taśmy. Tylko błagam, poczekajcie aż naprawdę wyschnie - w przeciwnym wypadku farba z taśmy pobrudzi buty, wszystko dookoła, Waszą stylówę i Was samych. A tego żadna szafiarka nie chce.


Ale tak jak na poprzedniej grafice, farba czasem przecieka, no cóż - wypadki się zdarzają nawet pomimo zabezpieczeń. Ha. Hahaha, taki żarcik na poniedziałkowy wieczorek. Ah, ja zabawny. Więc co teraz? Jak żyć? Jeśli jest to jakaś grubsza zaschnięta warstwa, najpierw bierzemy nożyk lub skalpel i delikatnie, nawet można tępą stroną, zeskrobujemy farbę. 


Jeśli jednak są to malutkie zacieki, ślady albo skalpel nie dał rady, wtedy używamy rozpuszczalnika albo zmywacza do lakieru. W takich malutkich, ciężko dostępnych miejscach posługujemy się patyczkami kosmetycznymi. Tylko w miarę zabrudzenia, zmieniajcie je - w przeciwnym wypadku farba zacznie się rozcierać i pozostawi smugi.


Ten sam zabieg powtarzamy wewnątrz buta. Bo chcemy uzyskać coś bardziej estetycznego, no i jak już robić, to kurde, porządnie, prawda. Tutaj już można np. użyć czystej (!) ściereczki nasączonej delikatnie rozpuszczalnikiem/zmywaczem. 


Na koniec wszystko konserwujemy używając bezbarwnego lakieru w sprayu. Farba dłużej przetrwa, buty też. Utrwalimy nasz super hiper hipsta artystyczny efekt. No, chyba że nie chcecie, bo jesteście tacy #yolo, risktaker, adrenalina, życie na krawędzi.


Efekt końcowy mamy taki, jak u góry, albo np. tutaj:


Jak wrażenia?
Podoba mi się moro, zawsze podobało. Taki uniwersalny wzór. Co więcej, bardzo fajnie można go wykonać samemu. Bo moro, choć kojarzy się jednoznacznie występuje w wielu formach i sami możecie wykonać go w dowolnym wzorze i kolorach. No i nie oszukujmy się, są to ciapki, łatwo coś takiego zrobić!


13 komentarzy:

  1. uwielbiam twojego bloga! jak fajnie, że jesteśmy z tego samego miasta! :P

    http://dirtyhalcyon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :D
      O, faktycznie ciekawe! Już myślałem że nas, "szafiarek" w tej szarej mieścinie za dużo nie ma!

      Usuń
  2. nie wykruszy się farba ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinna. Akryl jest bardzo trwały a przy odpowiednim nakładaniu farby wchłonie się w materiał zamiast tworzyć skorupę. :)

      Usuń
  3. Taki efekt wygląda bardzo zadowalająco :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przypadł do gustu, ja miałem wątpliwości :P Nigdy mnie żadne dzieło me nie zadowala!

      Usuń
  4. Mimo, że moro nie należny do moich ulubionych to na vansachlansach fajnie wygląda. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia gustu! Ja np. nie lubię spodni jeansowych, jak bardzo dżins jako materiał kocham, tak spodnie mi się przejadły :D Dzięki za komentarz :)

      Usuń
  5. Fajnie wyszło, na tyle fajnie, że może wreszcie wezmę w obroty akrylowe farby, które już jakiś rok grzeją szufladę, i zrobię coś ze starymi trampkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto! Miło mi że pobudziłem do działania :D

      Usuń
  6. Hej . Poszukuje takich butków już od bardzo dawna. Wiesz może jak one się fachowo nazywają ? Chodzi o ten fason, rodzaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspominałem w poście, są to buty typu slip-on :)

      Usuń